Widzisz odpowiedzi wyszukane dla słów: bajki rosyjskie




Temat: Wedrujac
Asasello napisał(a) w wiadomości: <6pno2j$qv@sunsite.icm.edu.pl...


TK napisał(a) w wiadomości:
| ojczulek TK

nie podszywaj się :-))
na "ojczulka" jeszcze nikt w tej rodzinie nie zapracował ;-)


Ale, ale!... "Ojczulek" to przecież nie "ojciec"! Co Ty znowu?! Kto tak
tytułuje swojego starego, a w szczególności: który stary się tak sam
tytułuje?!!! Gdybym miał na myśli to, co Ty myślisz, że miałem na myśli, to
bym napisał "ojciec" albo "tato" albo "tatuś". "Ojczulek" to pobłażliwie
traktowany dziadyga ze starych bajek rosyjskich, którego nikt nie traktuje
poważnie :-).
Po drugie: skoro z taką precyzją podchodzisz do naszej rodzinnej
tytułomanii, wyrażam zdziwienie, że uważasz się za brata mojej Mamusi, bo o
ile mi wiadomo - na to jeszcze "nikt w tej rodzinie nie zapracował" ;-).

Nadal prorodzinny
TK (stryjeczny bratanek prababki matki chrzestnej ciotecznej wujenki ze
strony szwagra po kądzieli)

Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: (mieso) wyrwane z ciala -- dyskusja
a jednoczesnie poruszyc ciekawy temat

przychyle sie tu do argumentacji Henia bowiem
nie zgodze sie z


"cialo" w polskim rzadko
oznacza rowniez cialo zwierzece


przyklad nawet literacki

" ...CIALO w bruzdy ma poryte
     czestokoly w zebra wbite
     mlodziez wiejska na polanie
     urzadzila grzybobranie"

chodzi jak najbardziej o zwierze i to jeszcze jakie !!! Cud-Wieloryba z rosyjskiej bajki JJ

 nieprawdziwa jest takze teza odwrotna ze
"miesem rzadko nazywa sie cialo ludzkie"
a nazwywa sie nazywa i to jeszcze za zycia

"bo niedzwiedz Litwin mias nieswiezych nie je"

oczywiscie nalezaloby podac wiecej przykladow
lecz ja w tym miejscu zegnam sie z wloska
CIAO :))
w.

Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: - [borki] [DC] vs. [CKMK] czyli moje przemyslenia i propozycje

"topek" <topek$$$bezspamowy@post.plwrote in message



| popieram zdecydowanie, niniejszym przepraszam za tresci niezbyt
pozytywne
| skierowane do CIebie ostatnio w kilku postach, wynikle z ogolnej
nerwowej
| atmosfery.
Nie ma problemu.
re-usmiech  z mojej strony :))))


"...Przeciez trzeba zyc w pokoju." -  kwestia wypowiedziana pod koniec
rosyjskiej bajki. Bajka typu kot zabija mysz a mysz kota.

Ale intencje Topkowe szlachetne.
:-)

Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Soros oskarża Putina o nakłanianie do rzezi pod...
Hej, to cytat z filmu. Lekko sparafrazowany. Nie lubisz intertekstualnych
zagadek? Nie żartuj, że nie wiesz o jaki film chodzi.

Roztoczyłaś taki obrazek swoim pierwszym postem że nie mogłem się powstrzymać.

Putin w twoich postach jest jak Wania z konika garbuska. Albo z jakieś innej
rosyjskiej bajki w której główny bohater, zawsze rumiany blondyn z perkatym
nosem, syn ubogiego chłopa przepędza złego czarodzieja, bogacza, babę jagę
(podstawić odpowiednie) po czym zdobywa rękę carewny i sam zostaje carem, i
zaprowadza porządek a wszystko to na tle brzozowego lasu. Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Czy pamiętacie jak KGB wykorzystało muslimów ...
Jak ich mogl wykorzystywac jak od nich sie klamstw
nauczyl, czyzby to z Katyniem nie byla arabska bajka( dobrzy rosjanie=dobrzy
araby), ktora niestety KBW nie bardzo sie udala, bo Polacy sa bardziej od arabow
rozsadni i bajki nie daja sobie wmawiac.
Arabska bajka o pokojowym wyzwoleniu Afryki Polnocnej od Visigotow( zamordowali
w ciagu 70 lat okolo 70 % Afryki Polmocnej mieszkancow, pozbawili tych ludzi nie
tylko religi( chrzescijanstwo i hebraism( ostatnia przez arabow zamordowana w
roku 711 krolowa berberow byla religi hebrajskiej)) zmienili pisownie i
pozbawili te ludy kultury.,narzucajac ich barbanska, ktorej skutki do teraz
widzimy. Rosyjska bajka o jeszcze bardziej pokojowym ( duzej ilosci Polakow
uniemozliwili przedwczesny "pokojowy" wieczny wypoczynek)wyzwoleniu Polakow od
kapitalizmu. Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Abramowicz buduje klinikę dla bogaczy
Jelcyn obdarowal b. komsomolcow polowa Syberii
Kocieta rodem z komsomolu jesli mieli to szczescie byc w salonie corki Jelcyna
mogli po jednej rozmowie z Boria stac sie wladcami Jakucji, syberii, czy
Kamczatki!To nie sen ,nie wspolczesna rosyjska bajka ale reality!Abramoewicz,
chodorkowski i inni byli komsomolcy dworzanie corki Jelcyna z dnia na dzien
stawali sie miliarderami. Rockefellerzy, Morganowie, Fordy potrzebowali ponad
stu lat aby dojsc do takiej potegi a Abramowicz w kilka lat/ oczywiscie z
zachowaniem skali/!Putin po przejeciu schedy po ciagle pijanym Jelcynie
postanowil ten majatek przewlaszczyc na rzecz swoich chlopakow rodem z kgb,
stad te procesy wlascicieli Jukos!Chodorkowski na razie sie ostal> Co prawda
zarzadza Kamczatka jako jej gubernator, ale jak dlugo to tylko Putin wie!
Zreszta gros czasu spedza w UK na meczach Chealse i na jachtach w pld Europie! Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Bajka o kotku i kogutku! Pamiętacie?
Gość portalu: Tomek napisał(a):

> a czy ktoś może mi powiedzieć czy ta bajka ma jakiegoś autora? albo gdzie mogę
> ją w całości znaleźć.

Mam tę bajkę w wersji pt. "Kogucik - Złoty Grzebyczek", przełożyła Irena Tuwim,
rok wyd. 1985. Jest to rosyjska bajka ludowa w adaptacji Aleksego Tołstoja.
Książka uchowała się dzięki mojej Mamie. Teraz czytam ją mojej córce. Nie wiem
tylko, czy jest gdzieś do kupienia - ja mam właśnie to stare wydanie.
Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Słowa które bawią: - CELOFAN - ...
A mnie się strasznie podoba KIWACZEK.
Była kiedyś taka rosyjska bajka o krokodylu, złej starej wiedźmie, która miała
szczura w torebce i właśnie o Kiwaczku. Kiwaczek został znaleziony w skrzynce
na pomarańcze i nie wiadomo skąd pochodził. "Jak masz na imię?" - zapytano
Kiwaczka, który jeszcze wtedy nie miał swego imienia. "Ja... ja nie wiem" -
odpowiedział. Jego imię wzięło się stąd, że zaraz po znalezieniu zaczął się tak
dziwnie kiwać na boki. "No i czego się tak kiwasz, ty.. ty kiwaczku ty" -
powiedział ktoś i tak już zostało.
Kiwaczek zawsze kojarzy mi się z kimś małym, bezbronnym, zagubionym i trochę
cierpiącym na kiwaczkowatą chorobę sierocą.

Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Najbardziej skąpy facet - ranking :)
stare dzieje...

moze ten pierscionek za 3 zeta tez mial swoj romantyczny podtekst...

... znam tez innych 'skapych facetow' unikajach placenia za
parking/niepotrzebne 0.5L badziewnej coli w IKEI, za to samodzielnie
zarabiajacych na cala rodzine... pozwalajc swojej wybrance na
niekonczace sie studia, czy wieczne regeneracje w SPA...

potem jak taka jedna z druga przesadzi ( za stara rosyjska bajka o
rybaku i babie )... szura ja, a tym bzdziagwom (za przeproszeniem) w
glowach zostaje tylko zeszmacic 'sponsora'... ktory swoimi wadami i
zaletami juz podbija inne serduszko ;-))


dzikoozka napisała:

> widać nie oceniła tego jako skapstwo, tylko uznała, ze masz
> fantazję i jesteś romantyczny, duzy plus dla tej dziewczyny, musi
> byc fajna :))
>

Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Okrutne baśnie
Ja wychodziłam z pokoju, jak trzej muszkieterowie bili się na szpady (wersja
rysunkowa, z pieskami), nienawidziłam kreskówki, w której psa gryzła pchła
(ciągle to leciało w jakimś programie dla dzieci), a największą tragedią była
dla mnie rosyjska bajka o piesku z wełny, który się na końcu spruł. Jak ja
płakałam! I to za każdym razem, a puszczali to często... Obcinanie stóp /
pięt / palców jakoś nie robiło na mnie aż takiego wrażenia, chociaż wierszyk
Jachowicza o krawcu był dosyć przerażający. Chyba każde dziecko boi się czego
innego! Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Bajki, baśnie dla córeczki - proszę o radę:)
Bajki, baśnie dla córeczki - proszę o radę:)
Córeczka ma 4,5 roku, szukam dla niej książek z pięknymi bajkami, takimi które
działają na wyobraźnię, ale żeby nie bała się po nich zasnąc w nocy:)
Zastanawiam się np. nad zbiorem bajek rosyjskich, cygańskich.
A może znacie jakieś inne godne polecenia?
Bardzo proszę o Wasze porady i opinie:)

♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: "Odwróceni"
Tylko dlaczego syna Sikory nazywają Piertruszką? Niecierpię takich idiotycznych
niby oryginalnych zdrobnień imion. Piotr to piękne imię, a Pietruszka kojarzy mi
się z poczciwym głupkiem z rosyjskiej bajki. Wystarczy, że dzieciak jest chory,
a tu jeszcze mu "Pietruszką" dowalają;))) Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Koniunkcja Jowisz/Neptun/Chiron
A ja będę chyba wykłady z tej koniunkcji robić, takie bajki się
toczą. Jest i dwór i zamczysko z nietoperzami, nad jeziorem
oczywiście. Są rycerze, bardzo średniowieczni. Jest też rosyjska
bajka, syberyjska raczej(koniuncja jest przecież w Wodniku).
Teraz czekam co dalej, i chętnie bym sobie już odpoczęła, po ledwie
3 odsłonach, ale nie wiem czy da się, bo koniunkcję mam w
solariuszu, bardzo ściśle na moim Księżycu. Pracować mi się w ogóle
nie chce, Księżyc jest władcą MC, władca jest zajęty bajkami i nie
chodzi do pracy bo trudno mu się skupić.
Lwi Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Wpływ dobranocki na życie codziennie Polaków.
Kiwaczka nie znasz? A on wlasnie nie jest polski, tylko przeciez z bratniego kraju naszych najblizszych
przyjaciol, jak wtedy mowic nalezalo.
Bardzo smutna dobranocka.
Mnie tez przesladowala jedna rosyjska bajka, o chlopcu-leniu, ktory sie straszliwie utuczyl (jedynym
jego przyjacielem, zreszta niedocenianym, byl budzik).
Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: książki poza kryzysem:)
Ja pamiętam jak mi mama Andersena czytała, to był przygniatający koszmar, ale
mama tak się cieszyła na to czytanie, że nie wypadało powiedzieć nie. Strasznie
wspominam wszelakie odcięte nóżki, oddawanie rzece własnych oczu i inne takie -
brrr.
Ulubioną książką był "Rasmus i włóczęga" - nie mam jednak tej książki, bo była z
biblioteki i jak się okazuje, byłam przekonana, że kończyła się negatywnie, a
kiedy przeszukałam net, widzę, że nie zaciukano "włóczęgi", co mnie pociesza:)
Z bajek rosyjskich udało mi się ostatnio odnaleźć ulubioną i choć też mi się z
czymś poplątała, nadal czuję do niej sympatię - było to o /oczywiście/trzecim
synu króla, który /oczywiście/ wykonywał jakieś zadania, a że mu się udawało,
podstępni braciszkowie zaciukali go gdzieś w drodze /o ile nie porąbali/ po czym
przylazł wilk i z pomocą szantażowanej sroki, zdobył wodę martwą i żywą, po czym
zreanimował byłego nieboszczyka. Zmartwychwstały królewicz poszedł wyjaśnić
sprawę z braćmi przed tatulem królem:) - nie pamiętam tytułu, dla tego tyle się
rozpisałam /za co przepraszam/.
Pozdrawiam Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Bajki
Kochana Mietielico, jesteś bardziej cudowna, niż sądziłam do tej pory, kiedy
przeczytałam ten wątek i chciałam się włączyć to akurat o tej
bajeczce "Варежка" - pomyślałam, ogłądałam ją z moimi małymi córkami i
pamiętam, że na drugi dzień w szkole rozamwiałysmy z koleżanką na temat bajek
rosyjskich w TV - jakie są wzruszające, a jadąc autobusem słyszałam jak
kierowca, tegoż pojazdu, mówił, że najbardziej lubi bajki na dobranoc właśnie
rosyjskie, bo chwytają za serce. Były książeczki wydawane - bajki filmowe,
mojemu synowi (ma 9 lat) przeczytałam, na gorąco tłumacząc, "Мамонтёнок",( z
dziewczynkami oglądałyśmy ją na ekranie, obficie roniąc łzy.Potem wiele lat
opowiadałam z innym zakończeniem na dobranoc). Przy czytaniu nie obeszło sie
bez łez, co ja piszę, to był prawdziwy szloch, kupić musiałam dwa pluszowe
mamuty i prawie cały rok odgrywaliśmy role mamy - mamucicy i synka - mamutka,
tylko, że w naszej historii mamutek się uratował. Myślę, że chętnie wszyscy
obejrzeliby raz w tygodniu rosyjską bajkę. Pokazują w TV filmy o patologii w
Rosji potem nie ma co się dziwić, że stereotypami ludzie myślą. Kiedyś swoich
uczniów zabrałam na spotkanie z młodymi ludźmi, którzy przemierzyli Syberię,
uczniowie byli wstrząśnięci, zobaczywszy piękne, bogate domy, krajobrazy. Nie
sądzili, że ludzie w Rosji żyją normalnie!!! Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Bajki
W latach 50. i na początku lat 60. istniał program tworzenia stylistycznie
jednolitych bajek rosyjskich z załączeniem bajek Puszkina. Te ostatnie
wszystkie otwierała tzw. "zastawka" z okładką książki bajek Autora, zaś dalej
był kot, który tak naprawdę występuje u Puszkina jedynie we wstępie
("zaśpiewie") do poematu "Rusłan i Ludmiła". No, ale ponieważ "pojdiot naprawo -
pieśń zawodit, nalewo - skazki goworit", bardzo się nadawał na patrona serii.
Występuje m.in. w bajce o Złotej Rybce. Polecam.
NAtalia. Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: jak slysze "lewus" to .......
Nie słyszałam nigdy takich określeń, chociaż pamiętam w IV klasie podstawówki za
II miejsce w konkursie recytatorskim dostałam książke pt "Mańkut"(rosyjska
bajka). Do dziś zastanawiam sie czy to był zwykły przypadek czy celowe
działanie O piśmie też wiele razy słyszałam że jest niestaranne, choć ja
uwarzam że jest całkiem przyjemne. Najbardziej śmieszył mnie fakt, jak
nauczycielki (też w podst) przyglądały mi się jak pisze, a ostatnio na egzaminie
gimn. przyglądały mi sie z nieukrywaną ciekawością, coś szeptając. Co ja taka
ładna jestem ? Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Dobranocki z dawnych lat
Nie pamietam tytułu tej bajki, ale była to chyba rosyjska bajka i zaczynała się
piosenką "Dziadku, drogi dziadku nie chcemy jeszcze spać.....". Ale się
rozmarzyłam czytając o tych wszystkich bajkach. Ja uwielbiałam Krecika,
Zaczarowany ołówek i Pomysłowy Dobromir. Szkoda, że nie ma już tych bajek..... Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: pamięta ktoś dawne bajki w TV??? :-)
pamięta ktoś dawne bajki w TV??? :-)
Dzisiaj ramo w pracy zgadałyśmy się z koleżnkami na temat dawnych bajek w TV.
Doszło do tego, że zaczęłyśmy wyliczać te stare fajne bajki.
Wiemy, że było tego sporo, ale nie pamiętałyśmy dokładych nazw bajek.
Czy ktoś może na pomoc??? ;-)
Z tego co pamiętamy to był; Reksio, Bolek i Lolek, Miś Uszatek, Barba Papa
(bardzo stara szwedzka bajka), Przygody Baltazara Gąbki, O kocie i psie
(ciągle się kłócili), O dwóch psach(czarnym długim (jak jamnik) i białym (jak
Foksterier)i sroce (co psociła im cały czas))(węgierska bajka), O dwóch psach
(wysokim chudym i niskim gubym (gdzie głos podkładał aktor Mieczyław
Czechowicz)(chyba jeden z nim nazywał się Baltazar,a drugi chyba Hipcio),
Kransnoludek Chałabała, Dziadek mróz (rosyjska bajka) ... i co jeszcze ??? :-D Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Jak trudna jest teraz Sarnia skała?
ojoj... to przykre, że rezygnujecie z Kościeliskiej zimą - moim
zdaniem to najpiękniejsza dolina w polskich Tatrach. A już teraz
zimą... i to jeszcze z dziećmi. Ona zimą wygląda jak z rosyjskiej
bajki! aż się prosi aby zza świerku wyszedł krasnoludek ;) Ja
osobiście nie odpuściłabym Kościeliskiej zimą! :)

Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Snimka
Jest taka stara rosyjska bajka: był zajączek, bał się wszystkich tych leśnych
bandytów i rzezimieszków z lisem i wilkiem na czele. Cały czas musiał uciekać.
W końcu się załamał i poszedł się utopić do rzeki. Gdy przyskikał na brzeg,
zobaczył uciekającą przed nim żabę i pomyślał, że jeszcze nie jest tak źle.

zwierzaki.strefa.pl/tapety/jpg_wieksze/psy/pies_pocalunek_krolik.jpg
Bajka fajna, życiowa, ale znów się pojawia to "ale". Co do cholery ma sobie
myśleć żaba?!:)
Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Radio Maryja
Tak skrajnie tego nie ujmowałbym. W wydaniu Rydzyka Radio Maryja w płaszczyźnie
politycznej to DNO, SZAMBO itp. Ale będąc we Włoszech natknąłem się na Radio
Maria. Posłuchałem z przyjemnością. Ładna muzyka, modlitwa, refleksja i nic
więcej. W katolickiej Polsce słowo "Maria" (wariant "Maryja" lansował Prymas
Stefan Wyszyński, żeby wydobyć różnicę pomiędzy Matką Jezusa, a innymi Mariami,
ale nie zauważył, że akurat ten wariant można rozbić na dwie części, co
poniektórzy wykorzystują zupełnie niepotrzebnie do swoich kpin. W języku
łacińskim, włoskim i hiszpańskim słowo "Maria" wymawiane jest z akcentem
na "i". Ci, którzy nie wiedzą jak to wymówić, niech sobie przypomną piosenkę z
Love Story. Słuchając Rydzyka mimowolnie przypomina się rosyjska bajka o rybaku
i złotej rybce z tą tylko różnicą, że tutaj Rydzyk występowałby w roli baby
(odmieniec jakiś czy co?), która ostatecznie chciała, by ta złota rybka stała
się jej służącą. A ponadto słowo "Maryja" jest nośnikiem pewnych wartości,
bardzo ważnych dla wierzącego katolickiego społeczeństwa. Wykorzystywanie tych
wartości dla swoich przyziemnych celów jest wyjątkowym cynizmem. I to mnie,
człowieka wierzącego osobiście bardzo boli. Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: dlaczego?
taaak. koles goni za kroliczkiem. szuka wielkiej milosci i widzi ja w kazdej kobiecie, ktora spotyka na
swojej drodze. widzi szanse na milosc, a potem weryfikuje swoje marzenia z rzeczywisctoscia. widocznie
nie jestes podobna do ksiezniczki z rosyjskiej bajki, ktora kiedys czytal w dziecinstwie. to nie twoja wina.
a z miloscia masz racje. nie ma slowa CHYBA. albo sie kocha, albo nie.
trzymaj sie. powodzenia. Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: co Kobiety pociąga w Mężczyznach?
Dla mnie przede wszystkim mężczyzna powinien być inteligentny (bo o czym z takim
porozmawiać, albo jak się konstruktywnie posprzeczać) powinien być czuły,
opanowany, zdecydowany i pewny siebie. No i oczywiście mieć to coś w oczach.

Jest taka stara rosyjska bajka w której mężczyzna zmienia się w drzewo a kobieta
w strumień, który obmywa jego korzenie. Dla mnie mężczyzna powinien być właśnie
takim drzewem. Stabilnym, silnym, opanowanym. ;) Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: na odtrucie...
Nie wiem, czy Wasz rocznik pamięta, bo Wy chyba jesteście sporo młodsi, ale ja
pamiętam dużo, dużo bajek rosyjskich, które leciały w latach 70-tych w
telewizji. Np: "konik garbusek", ' Stoliczku nakryj się", " O rybaku i złotej
rybce", " Anastazia" itp...Teraz te bajki można kupić na płytach DVD, lub
kasetach VHS, kilka udało mi sie zgromadzić dla moich dzieci. Są rewelacyjne,
co najważniejsze nie ma nich przemocy ! Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: na odtrucie...
Rosyjskie bajki i nie tylko...
taki_ktos napisała:

> Nie wiem, czy Wasz rocznik pamięta, bo Wy chyba jesteście sporo młodsi, ale
ja
> pamiętam dużo, dużo bajek rosyjskich, które leciały w latach 70-tych w
> telewizji. Np: "konik garbusek", ' Stoliczku nakryj się", " O rybaku i złotej
> rybce", " Anastazia" itp...Teraz te bajki można kupić na płytach DVD, lub
> kasetach VHS, kilka udało mi sie zgromadzić dla moich dzieci. Są rewelacyjne,
> co najważniejsze nie ma nich przemocy !

Ojej, pamiętam.:) I wiem od niedawna, że są w sprzedaży wysyłkowej w oryginale
w postaci kaset i książek. Rosyjskie bajki, proza, poezja, współczesna
literatura, całkiem ciekawa. Cóż to teraz za piękne wydawnictwa - oczywiście, w
języku rosyjskim. Oglądam właśnie katalog i nie wiem, co pierwsze nabyć z
oferty. A dodatkowo - rosyjskie komedie na kasetach. Może ktoś pamięta Szurika
z jego "Kaukaską branką" lub "Operację "Y""?:)


Pozdrv.:)

Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Różności pełne serdeczności 4
a propos myszy przypomniała mi się taka przygoda z myszkami:
mieszkaliśmy wtedy na parterze w bloku, pod nami były piwnice.
Jakaś szczelina w łazience przy rurach była i kilka małych myszek przedostało
się do łazienki - i po wężu od pralki, jedna za drugą powpadały do wanny
(pustej, bez wody). To była taka wielka humanitarna pułapka :)
Moje dziecko te myszki przez cały dzień karmiło okruszkami, a one na jego widok
stawały słupka! Wcale się nie bały! Ale atrakcja była..
Aż wrócił Tatuś z pracy, myszki złapał i wyniósł na podwórko.
No i był straszny płacz, bo akurat deszcz zaczął padać - przecież
myszki zmokną!
Z pomocą przyszła Babcia z książeczką - rosyjską bajką o rękawicy, w której
myszka zamieszkała (i jeszcze inne zwierzątka do towarzystwa).
:)))))))
Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: do kobitek przygotowujących wigilię
U mnie będzie:
kompot z suszu z makaronem
naleśniki z pieczarkami i barszczykiem
panga smażona (dla dzieciaków)
śledzie w oleju, rolmopsy w zalewie korzennej, śledzie ze śliwkami,
śledzie w sosie jogurtowym i śmietanowym, mieszanka żydowska - każdego rodzaju po troszku
kutia,keks z bakaliami, szarlotka rosyjska, bajka, sernik
owoce

zwykle były jeszcze pierogi z kapustą i grzybami ale w tym roku z powodu nawału różnych spraw dałam już sobie spokój a kupnych jakoś nie toleruję...
sama robię tylko część, reszta smacznych, sprawdzonych firm a do naleśników zagonię męża bo smaży rewelacyjnie z podrzutem w górę Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Tais, Taisa, Taida
Z tych trzech właściwie podoba mi się tylko Taida. Jakoś tak... to spolszczenie przez -ida wg mnie dodaje imieniu jakiejś elegancji i kobiecości. (Artemida i Temida też podobają mi się bardziej niż ich odpowiedmiki zakończone na -is)
Aha, podoba mi się tylko pod warunkiem, że ma w wymowie trzy sylaby, ta-I-da.

Tais kojarzy mi się z rosyjską bajką o Wani głuptasku (niósł łyżki w koszyku, łyżki stukając o siebie wydawały dźwięk TAS TAS TAS...) nie ma to jak włączyć sobie skojarzenia na tryb absurdalny.

Taisa zbyt przypomina szwedzką Kajsę, od której włos mi się na głowie jeży. A wariant Taiza budzi wizualne skojarzenia z Taizé. Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Zabawa Psychologiczna

To ja chce Wilk i Zając ze znanej Rosyjskiej bajki.
Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Szukam Bajek rosyjskich
szukam bajek rosyjskich Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: sprzedam gry i multimedia na Maka

Gry i multimedia na Maca (wiekszosc chodzi na 68030 i wyzej, niektore
wylacznie na PPC)

DLA DZIECI (acz nie tylko)
- Luwr dla dzieci (multimedialny przewodnik po swiecie sztuki z roznych
epok) 120 zl
- Toymaker - 40 zl
- Green Bear - 40 zl
- Cats - 35 zl (ta i dwie poprzednie chodza na wszystkim od LC III i sys. 6)
- Encyklopedia powstania wszechswiata/Trojwymiarowe dinozaury - 140 zl
- NOWOSC - 3D - Tajemnice ludzkiego ciala (znane jako 3D Human Body +
interaktywna encyklopedia ludzkiego ciala - 150 zl
- Word Bird - Kraina Slow (interaktywny program do nauki angielskiego dla
dzieci) - 190 zl
- Rabbit At Home (+ 4 bajki w twardych okladkach) - 50 zl
- Baba Jaga i czarodziejskie gesi (rosyjska bajka ludowa) czyta P.
Fronczewski 110 zl
- Imo i krol (afrykanska bajka ludowa) czyta P. Fronczewski 110 zl
- Krolowa Sniegu, czyta Henryk Talar, 100 zl
- Disney - Herkules (PL) - animowana bajka - 170 zl
- Disney - Hercules (USA) - 120 zl
- Disney - Pocahontas (USA) - 120 zl
- Disney - Winnie The Pooh (Kubis Puchatek, wersja USA) - 120 zl
- Czarownica Agata..., Urodziny Prosiaczka..., etc - 85 zl

FOTO
- Seria Corel Superten (zestawy po 10 CDs z foto public domain, tematyczne
paczki typu England, People, Cars, Airplanes, Underwater, Birds etc) cena
kazdego kompletu 10 CD - 249 zl

GRY i INNE MULTIMEDIA
- Wydzial Zabojstw Los Angeles - "Body in The Bay", (znajdz morderce...) 129 zl
- Riven (sequel to the Myst) - 200 zl
- Imperialism - 170 zl
- D-Day - strategiczna gra wojenna (zostan Bradleyem) - 60 zl
- Over Third Reich - strategiczna gra lotnicza - 100 zl
- A Bridge Too Far (zostan Sosabowskim i Montgomerym)  - 270 zl
- Isis (gra 3D, Egipt, grobowce i te sprawy) - 65 zl
- Santa Fe Mysteries: "Sacred Ground" - 85 zl
- Santa Fe Mysteries: "Elk Moon Murder" - 85 zl
- Elephant - multimedialna "encyklopedia sloni". Filmy, dzwieki, slonie w
historii, konkurs etc.TYLKO  40 zl
- Atlas of Europe (mapy, hymny, statystyki etc.) - 45 zl
- Chopin (przewodnik po zyciu i muzyce) - 95 zl (wersja pol. i ang.)
- Royal Geographical Society - Electronic Guide Collection (10
interaktywnych przewodnikow na 10 CD pokazujacych naciekawsze miejsca
swiata, m.in. Taj Mahal, Ruiny Inkow, Wielki Mur, Kolej Transsyberyjska,
Wenecja i in.) - 150 zl za komplet 10 CD (ostatnie egz.)
- National Geographic (interaktywne archiwum miesiecznika geograficznego z
16 lat 1980-1996 na 5 CD), 200 zl za komplet 5 CD

Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: M(onolog)3
Iza pisze:


*M(onolog)3*

będąc turystką na zachodnim wybrzeżu,
albo jeszcze lepiej - /iturystką/ z powieści stephensona
ustawiam wiklinowy kosz plecami do wiatru, siebie przodem do wydm.
i już mogę wykaszleć twoje imię na dziesięć sposobów.

wciąż mam te same włosy - węzeł gordyjski
rośnie proporcjonalnie do nadziei. piasek nadal pociesza palce stóp.
pochowałam słowa. bez pamięci do dat
każdy pogrzeb wydaje się pierwszym. a każda trauma jest light.

*

patrzysz na morze
skoro twierdzisz, że wszystkie kobiety o niebieskich oczach
mają moje spojrzenie i kolorowe muszle na sandałach?

I.


Popatrz tylko - kolejny objaw rozkojarzenia - uparcie czytałem
'Diamentowy wiek' zapełniony lturystami zamiast iturystami. Zbyt daleko
leży na półce by teraz sprawdzać, a nie chce mi się wymyślać żadnej
legendy. Poza tym umarł w butach. Jak już wspomniałaś pana Neala, to
skrzą się te tanie syntetyczne świecidełka wszędzie: w wydmach, morzu,
płycie nagrobnej dla słów, a nawet we włosach i oczach. Odpuść mu i
wywal go z wiersza. Klimat i tak jest odpowiedni.

A może mi się tylko zdaje? No bo zobacz: jak przeczytałem, że w wierszu
jest Stephenson, to już wiem że on tam jest, nawet jeśli go nie ma. To
może nie wywalaj?

Nie przepadam za imiesłowami, a ten nieodłącznie wiąże się z 'młodą
lekarką'. Wiedziałaś? Poza tym - zupełnie BTW - wyobraziłem sobie
wykasływanie dziesięciu miliardów imion boga. Jak mi mówią, że ziarnka
piasku na plaży są policzalne, albo inne atomy we wszechświecie, to skąd
oni to wiedzą?

A wiesz, że peela ustawia się zupełnie jak chatka na kurzej nóżce z
rosyjskiej bajki? "Do lasu tyłem ustaw się, a do mnie przodem". Boże,
jak ja to zapamiętałem? To tylko gorączka, jak mawiają papugokoty.

Ostatnia strofa najbardziej. Ale cały zapamiętam, bo trudno nie. Znaczy:
mnie trudno nie. Wpisuje się w dzisiejszy wieczór. Powinienem popatrzeć
w okno.

w.

Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: M(onolog)3


Iza pisze:

Popatrz tylko - kolejny objaw rozkojarzenia - uparcie czytałem 'Diamentowy
wiek' zapełniony lturystami zamiast iturystami. Zbyt daleko leży na półce
by teraz sprawdzać, a nie chce mi się wymyślać żadnej legendy. Poza tym
umarł w butach. Jak już wspomniałaś pana Neala, to skrzą się te tanie
syntetyczne świecidełka wszędzie: w wydmach, morzu, płycie nagrobnej dla
słów, a nawet we włosach i oczach. Odpuść mu i wywal go z wiersza. Klimat
i tak jest odpowiedni.

A może mi się tylko zdaje? No bo zobacz: jak przeczytałem, że w wierszu
jest Stephenson, to już wiem że on tam jest, nawet jeśli go nie ma. To
może nie wywalaj?


Nie wywalę ;-) Co do 'iturystów' to też nie chce mi się sprawdzać - tak ich
zapamiętałam i tylko to ma teraz dla mnie znaczenie. To  chyba wrodzone
lenistwo ;-) Podobnie mam z Dehnelem - co go czytam to myślę 'Dehnal' - bo
tak właśnie mi to jego nazwisko wygląda w głowie i nijak nie chce inaczej.


Nie przepadam za imiesłowami, a ten nieodłącznie wiąże się z 'młodą
lekarką'. Wiedziałaś? Poza tym - zupełnie BTW - wyobraziłem sobie
wykasływanie dziesięciu miliardów imion boga. Jak mi mówią, że ziarnka
piasku na plaży są policzalne, albo inne atomy we wszechświecie, to skąd
oni to wiedzą?


Pewnie po prostu Wiedzą ;-)


A wiesz, że peela ustawia się zupełnie jak chatka na kurzej nóżce z
rosyjskiej bajki? "Do lasu tyłem ustaw się, a do mnie przodem". Boże, jak
ja to zapamiętałem? To tylko gorączka, jak mawiają papugokoty.

Ostatnia strofa najbardziej. Ale cały zapamiętam, bo trudno nie. Znaczy:
mnie trudno nie. Wpisuje się w dzisiejszy wieczór. Powinienem popatrzeć w
okno.


Miło mi - jak zawsze niezmiernie. Wieczory w które chce się patrzeć w okno
są naprawdę fajne.
Pozdrawiam
Iza

Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: droga
"wilczysko" napisał w wiadomości


Jarek Łukaszewicz zawiesił kiedyś w powietrzu jedna tezę, nie
wypowiadając jej głośno. Nasze pisanie jest na jakimś [może nawet i
ukonkretnionym poziomie] próbą okiełznania chaosu. Nie tyle chyba
'uporządkowania' co raczej podania w możliwej do odkodowania, do
objęcia formie. Do tego czarno na białym kilkakrotnie udowodnił mi że
można tego dokonać posługując się środkami wielokrotnie przeżutymi
przez żarna kultury i nasze codzienne zeszmacanie języka.


Kiedy działamy (na swój sposób) świadomie, próbujemy opowiedzieć opowiedzianą
już nie raz historię we własny, niepowtarzalny sposób (i wcale nie musi to być
kwestia wnikliwych przemyśleń, logicznych wywodów, eliminacji i destylacji).
Kiedy działamy w malignie, nieświadomie, pozbywając się słów jak wąż resztek
sierści w postaci wypluwki ( :) ) też próbujemy opowiedzieć opowiedzianą już nie
raz historię mając wrażenie, że robimy to we własny niepowtarzalny sposób.
[Wyszło, że wartościuję, ale gdzieś tam głęboko w duchu tego nie robię].

Pamiętam, jak ogromne wrażenie zrobiła na mnie "Morfologia bajki" Proppa.
Przypominasz sobie zapewne. Papa Propp wziął na tapetę ok. 450 bajek rosyjskich
i tak nimi potrząsał aż otrzymał model oparty na 31 funkcjach (który zresztą
Levi-Strauss proponował poddać znacznej redukcji). Świat literatury zaczynał
powoli (niebezpiecznie) dla mnie się kurczyć. No bo o czym piszą poeci: o
miłości, śmierci, zdziwieniu, strachu, radości, nienawiści, smutku... - katalog
wydaje się być zdecydowanie ograniczony.

[stop]

Dygresja goni dygresję, przepraszam. Ten akapit miał być zupełnie o czymś innym.
Chociaż może da się coś z tego na górze uratować.

Często więc zastanawiamy się chyba raczej jak jest wiersz napisany, a nie o czym
jest wiersz (to też nie do końca prawdą jest, bo czasami "jak" zdecydowanie
wpływa na to "o czym"). I można, bez wątpienia, ze starych i pokruszonych cegieł
budować. Wydaje mi się nawet, że musimy - innych po prostu nie ma.

[...]


w.


Pozdrawiam, Telik.

Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: co mi sie snilo (nie wiersz)

Użytkownik tytek <otil@kki.net.plw wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:a6840e$di@news.tpi.pl...
 Miałem sen:
 kolorowy na szerokim ekranie
 produkcja polsko - czesko - francuska
 szedłem labiryntem podziemnych butików,
 z których każdy tworzył osobna historię
 jakby długi ciąg etiud filmowych
 kobieta zegarmistrz naprawiała zegarek dla kobiety - strażaczki,
 który pokazywał dokładnie godzinę pożaru
 średnica tarczy 3,5 cm -  rozmawiały o tym
 zegarek dla strażaczki wymagał wymiany tarczy...
 okno, za oknem jasny dzień i łąka w przedziale pociągu.
 potem schodki do góry
 znalazłem się przyklejony taśmą klejącą do boku słonia
 dookoła gorące kamienie wschodniego miasta
 słoń udał się na grzyby
 drżałem ze strachu by się w tych prawdziwkach nie położył
 słoń znajdował grzyby po zapachu
 a las był  z rosyjskiej bajki, pełno brzózek i świerków
 potem  pościgi, ciężarówki i miłosne wyznania
 labirynt sklepów
 przypominających herbaciarnie
 kolonialne składy
 pejzaż - najpiękniejszy w świecie
 las oświetlony od tyłu zieloną kontrą
 jak dekoracja w lalkowym teatrze
 i starzy ludzie - ciche gnomy
 grający w szachy
 kłócili się zawzięcie o jazdę konną
 i o to czy  żyli
 schodkami w dół

 w szybiastych wnękach zasuszone źdźbła trawy
 ściany seledynowe, oprawione w drewno
 gruba przewodniczka pokazywała coś grupie młodszych
 przeszedłem obok

wybacz
p

Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Gdzie są pieniądze Jasera Arafata?
Gość portalu: aaa napisał(a):
Niektórzy nawet mówili: "Wyrwiemy trumnę i sami go zaniesiemy, NA WŁASNYCH
> RAMIONACH do Jerozolimy i tam go pogrzebiemy, gdzie chciał i zasłużył".

Kultura arabska jest bardzo teatralna. Takie teksty i gesty naprawdę niewiele
znaczą. Nie da się ukryć, że powyższe słowa są pochlebne, ale nie jest to aż
taki wyraz uwielbienia jak by się komuś wychowanemu w kulturze europejskiej
wydawało. Arafat wcale nie był popularny w autonomi. Jego administrację
oskarżano o korupcję i nieudolność. W wyborach uzyskałby nie więcej niż 30-35%
głosów. Dlatego nie organizował wyborów od zdaje się 1993 roku.
Gdy izrael wyciągnął OWP z lamusa ten ruch był już skończony. Nieudany przewrót
w Jordani zorganizowany przez arafata skończył się rzezią jego ludzi i wygnaniem
do libanu, tam próbował też organizować jakiś przewrót toteż po pewnym czasie
wyrzucono go i jego ludzi. Schronienie znalazł w tunezji. W tym czasie izrael po
podpisaniu umów pokojowych z egiptem i jordanią szukał jakiejś organizacji
palesyńskiej z którą mógby podpisać porozumienie ziemia-za-pokój oczywiście na
swoich warunkach. Organizacja Arafat'a świetnie się do tego nadawała.
Skompromitowana w świecie arabskim, bez znaczących powiązań z palestyńczykami
mieszkającymi na terytoriach okupowanych i nie posiadająca ich poparcia [ ci
ostatni byli zbyt związani z nieprzyjacielsko do izraela nastawionymi sąsiadami,
aby mogli stanowić uległego partnera do rozmów], wydawać by się mogło, że nie ma
innego wyjścia niż iść na pasku izraela. Reszta histori jest w europie znana.
Arafat po prostu okazał się lisem, który przechytrzył izrael. Takim głupim
iwankiem rosyjskiej bajki, który cara przecwanił. Myślę, że na miejscu arabów
też bym go lubiła [ nie podziwiała], bo jak nie lubić dawida, który przywalił
goliatowi. Przyznać też trzeba, że tylko naiwna europa traktowała go do końca
jako wielkiego męża stanu. Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Pojedynek ekranowych amantów
Ten Zakościelny to taki kiwaczek z dawnej rosyjskiej bajki, to ma być amant?
Brat Pit? ... chyba z lotu ptaka. Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Nowak: Prezydent na szczycie UE? Bez komentarza
Nowak: Prezydent na szczycie UE? Bez komentarza
Jest taka stara rosyjska bajka: kaczka tupnęła - niedźwiedź zemdlał. To jest
nam teraz najpotrzebniejsze! Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Chaos na dworze Tuska
Chaos na dworze Tuska
Czytając artykuł, przypomniała mi się rosyjska bajka o dobrym carze
i złych urzędnikach.

Macie podobne skojarzenia?
Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Związek tuczy
A mnie wprost przeciwnie - zawsze odchudza. Moj narzeka, ja jem ciastka, a waga
spada :-( Poniewaz jestesmy razem juz dosyc dlugo - przypominam troche koscieja
z rosyjskiej bajki.
Cheers Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Postać babci w literaturze
Babcia na katalafku u Mrożka

Poza tym wiele różnych bajek rosyjskich - często głównymi bohaterami byli
babcia i dziadek przeżywający różne przygody... także w wersji animowanej,
oglądanej w dzieciństwie na telewizorze kolorowym marki Rubin.

Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: pomocy! próbuję sobie przypomnieć bajkę słyszaną
treść znajoma, ale pamięć już nie ta ;) nie pamiętam tytułu...

to nie rosyjska bajka czasem?

Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Poszukiwana rosyjska bajka
Poszukiwana rosyjska bajka
Witam! Może ktoś pamięta rosyjską bajkę o parowozie, który stale się
spóźniał, bo po drodze zatrzymywał się, żeby wąchać konwalie?
Chociaż tytuł... A może ktoś ją może odsprzedać :)) Pozdrawiam
Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Myga- Twój gif w sygnaturce
To nie Bronka. To córka złej macochy z rosyjskiej bajki. I to nie pestki, ino
orzechy ona tak łupie
Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: gruszki
W Hagada szel Pesach jest piosenka w języku aramejskim zwana Chad Gadja (Jedno
koźle).Bez wątpienia była ułożona dużo wcześniej niż Rosyjska bajka ( znana
jest wersja Puszkina ) o rzepce.
Poniżej załączam pełny tekst piosenki Chad Gadja po polsku .
Nie pokusiłem się o własny przekład ,bo znalazłem już gotowy na stronie
www.hatikvah.pl/misja.htm ,gdzie można znaleść dużo innych tekstów na
temat kultury i religii żydowskiej .

Jedno koźlę, które ojciec kupił za dwa zuzy. Jedno koźlę, jedno koźlę.
I przyszedł kot i zjadł koźlę, które ojciec kupił za dwa zuzy.
I przyszedł pies i ugryzł kota, który zjadł koźlę, które ojciec kupił za dwa
zuzy.
I przyszedł kij i uderzył psa, który ugryzł kota, który zjadł koźlę, które
ojciec kupił za dwa zuzy.
I przyszedł ogień i spalił kij, który uderzył psa, który ugryzł kota, który
zjadł koźlę, które ojciec kupił za dwa zuzy
I przyszła woda i zgasiła ogień, który spalił kij, który uderzył psa, który
ugryzł kota, który zjadł koźlę, które ojciec kupił za dwa zuzy
I przyszedłwół i wypił wodę, która zgasiła ogień, który palił kij, który
uderzył psa, który ugryzł kota, który zjadł koźlę, które ojciec kupił za dwa
zuzy
I przyszedł rzeźnik i zabił wołu, który wypił wodę, która zgasiła ogień, który
palił kij, który uderzył psa, który ugryzł kota, który zjadł koźlę, które
ojciec kupił za dwa zuzy
I przyszedłanioł śmierci i zabił rzeźnika, który zabił wołu, który wypił wodę,
która zgasiła ogień, który palił kij, który uderzył psa, który ugryzł kota,
który zjadł koźlę, które ojciec kupił za dwa zuzy
I przyszedł Święty, niech będzie błogosławiony, i zabił anioła śmierci, który
zabił rzeźnika, który zabił wołu, który wypił wodę, która zgasiła ogień, który
palił kij, który uderzył psa, który ugryzł kota, który zjadł koźlę, które
ojciec kupił za dwa zuzy

Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: bajki rosyjskie
bajki rosyjskie
Gdzie mogę znależć teksty bajek rosyjskich jako tekst, a może jako audio?
Bajki tradycyjne i nowsze np. Doktor Ojboli. Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Telewizja polska - tak czy nie?
Pamietam kiwaczka :))) ale on chyba mowil cos budowalismy
budowalismy i zbudowalismy? Czy to nie byla rosyjska bajka?
Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: witam upalnie :-)
STÓJ!slo-onko,może to dobry krokodił Giena ze starej rosyjskiej bajki?
-może na razie nie ,zabierajmy mu jego skórki-będzie płakał swymi wielkimi
łzami Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Czy pamioetacie Kiwaczka
Czy pamioetacie Kiwaczka
Takie stworzonko z rosyjskiej Bajki

212.191.1.130/~disney/nostalgia/kiwaczek/mmedia/
Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Dlaczego w Polsce tyle patologii spolecznych?
Zawsze tak bylo,
w wypadku Polski, rozbiory kraju mialy miejsce nie dlatego,ze Polacy byli tacy
dobrzy a sasiedzi zli. Wynikaly one ze sprzedajnosci Polakow, kolaboracji z
sasiadami za pieniadze i inne korzysci. Rezultatem byly rozbiory Polski,
Pomyslcie,ze takich Kulczykow bylo przed rozbiorami Polski duzo wiecej.
Popatrzcie na tzw. polska arystokracje. Ci wszyscy ksiazeta, ksiezniczki,
hrabiowie itd. nie sa wymyslem polskim, malo tego na palcach jednej reki mozna
policzyc arystokratow, ktorzy, tytuly dostali od polskiego krola Piasta czy
Jagiellona, badz Sejmu. Cala reszta to sprzedawczyki, ktorzy zasluzyli sie albo
carowi albo Niemcom czy Austriakom, za to ze spiskowali przeciw wlasnemu
krajowi dostawali tytuly.
Tradycja zdrady i sprzedawania kraju jest w Polsce dluga. Sam krol August
Poniatowski byl kochankiem carycy Katarzyny II i mial z nia corke, za swoje
uslugi dostal tytul krolewski (wiec nie ma co narzekac na to ,ze Polki sa
dziwkami, panowie nie sa wcale lepsi!)Poza tym co by o Polsce nie powiedzial,
to Wschod Europy. A ta czesc swiata, dzieki bliskosci Rosjan i Azji,
charakteryzuje sie prymitywizmem obyczajow, brudem i powszechnie panujacym
chamstwem. Tego niestety nikt nie zmieni, taki jest charakter narodowy. Jakos
sie to wszystko trzymalo pod Ruskimi, kazdy udawal, ze jest dobry i
uciemiezony przez rezim, bo to ladnie wygladalo, poza tym byl to najlatwiejszy
sposob zwrocenia na siebie uwagi i pozniej mialo sie przywilej chodzenia w
glorii opozycji. Nie potrzebne bylo nic:ani znajomosc polityki, ani jakas
doglebna wiedza. Wystarczylo krzyczec donosnie, jak to w Polsce zle i jak sie
cierpi, mozna tez bylo udzielac wywiadow dziennikarzom zachodnim i opowiadac
roznego rodzaju banialuki o pragnieniu wolnosci. Sam opowiadajacy i opozycyjny
gosc nie wiedzial na czym wolnosc polega ale gadal. Teraz nikt niczego nie
udaje i jest taki, jaki jest a jaki jest widac. Nie ma co sie oklamywac, Polska
to zacofany, prymitywny kraj na wschodzie Europy, gdzie ludzie nie lubia sie
uczyc, sa brudni i sprzedajni, nie grzesza dobrymi obyczajami i generalnie
odznaczaja sie daleko posunieta demoralizacja spoleczna. Ci, co wyjechali za
komuny, kiedy jeszcze Polakow trzymano mocno za gebe po rusku, dziwia sie
zmianom, coz moi kochani, czasy udawania i bajek rosyjskich minely a zostala
smutna prawda. Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Imiona 3 - literowe
Ewa i Iwo. Albo niczym z rosyjskiej bajki Iwa i Lew Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: widzę cie, widzę...
to z rosyjskiej bajki "Masza i niedzwiedz":
www.storybook.ru/russian/?i_5=248
Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...


A wiec historia z pozoru prosta lecz ugrzezla w powaznym
i zaawansowanym punkcie zwiazku. Mianowicie znajomosc
nasza zawarta zostala poprzez internet a wpadlismy na siebie przypadkiem
i od razu miedzy nami zaklikalo. Mieszkamy w roznych miastach
i widujemy sie na razie raz na miesiac i czesto telefonujemy. Juz trwa to
4 miesiace
Niestety rzecza trudna jest fakt ze ona przeszla przez pare trudnych
i przykrych zwiazkow i boi lub nie chce sie bardziej otworzyc ale... jak
probowalem zdystansowac sie do niej i nie odzywac widzialem ze
ja bardzo to boli i strasznie teskni. Ja zreszta tez. Nie moge sie
przeprowadzic
do niej ze wzgledu na prace a ona niedawno znalazla robote dodam tu
ze nie tak dobra jak moja. Ja mam do niej naprawde mocne uczucia
i mysle ze ja kocham ale jej tego raczej nie powiem dopoki ona nie
wyjawi tego pierwsza jesli tak wogole jest. Mysle ze jak powiedzialbym
jej co czuje mogloby to mnie dobic gdybym dowiedzial sie ze ona nie zywi
takich uczuc do mnie. Chce po prostu zeby przyjechala do mnie ale
to znowu przymuszanie kogos do czegos i nie w tym droga.
Zreszta sam nie wiem bo dostaje juz krecka. Wiem ze to jest ta na ktora
tyle lat czekalem. Mam za soba pare krotkich i jeden powazny 6 letni
zwiazek
wiec wiem co mowie. Jestem pewien ze bylbym z nia szczesliwy bo ma
idealny charakter i niesamowite podejscie do zycia a sex jest
nieopisywalny.
No tak tylko ze ona nie umie sie zdecydowac czy tez nie widzi co sie
dzieje...
Byla wielokrotnie zroniona bo znala chyba samych za przeproszeniem
sukinsynow.
Zawsze placze jak odjezdzam lecz nigdy nie powie co czuje.
Poradzcie mi jak przelamac w niej ten obronny mur...
Nie chcialbym tego spaprac..
Dzieki


W moim życiu nigdy tak się nie zdarzyło, może dlatego, że do dziś z
dzieciństwa pamietam tę bajkę:

"Żyli na mokradle żuraw i czapla. Zbudowali sobie oboje chatki po dwóch jego
stronach.
Jakoś nudziło się żurawiowi samemu i postanowił się ożenić.
- Pójdę w konkury do czapli!

Człap, człap! Poszedł żuraw - mieszając błoto - przemierzył siedem wiorst.

Przychodzi i pyta:
- Jesteś w domu, czaplo?
- Jestem.
- Wyjdź za mnie za mąż.
- Nie, żurawiu, nie wyjdę za ciebie za mąż: nogi masz długie, szatki kuse,
latasz kiepsko, a nie mam czym cię żywić! Idź sobie, długonogi!

Człap, człap... Jak niepyszny poszedł żuraw do domu.
Odszedł, a czapla namyśliła się:
- Zamiast żyć samej, chyba lepiej wyjść za żurawia.
Przychodzi do żurawia i mówi:
- Żurawiu, weź mnie za żonę!
- Nie, czaplo, nie chcę cię. Nie myślę się żenić i nie wezmę cię za żonę.

Rozpłakała się czapla ze wstydu i wróciła do domu.
Żuraw namyślił się tymczasem i mówi:
- Szkoda, że nie wziąłem czapli za żonę. Przecież nudzę się sam jeden. Zaraz
pójdę i wezmę ją za żonę.

Człap, człap... Przychodzi i mówi:
- Czaplo! Postanowiłem ożenić się z tobą, wyjdź za mnie!
- Nie, żurawiu, nie wyjdę za ciebie!

Wrócił więc żuraw do domu.
A czapla zastanowiła się tymczasem:
- Dlaczego mu odmówiłam? Po co mam żyć sama jedna? Wyjdę lepiej za żurawia!
Przyszła i prosi, żeby wziął ją żuraw za żonę, ale żuraw nie chce.
I chodzą tak do siebie w konkury, ale ani rusz pobrać się nie mogą..."

Znalazłem ją teraz w Necie i przyznam, że nawet nie wiedziałem, że to
rosyjska bajka.

Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: co mi sie snilo (nie wiersz)
Miałem dzisiaj taki sen:
kolorowy i na szerokim ekranie
produkcja polsko - czesko - francuska
sądząc po estetyce
szedłem labiryntem podziemnych butików,
z których każdy tworzył osobna historię
jakby długi ciąg etiud filmowych
niektórych już nie pamiętam, ale kilka
ciągle jest wyraźnych
kobieta zegarmistrz naprawiała zegarek dla kobiety - strażaczki,
który pokazywał dokładnie godzinę pożaru
średnica tarczy 3,5 cm - wiem, bo rozmawiały o tym
zegarek dla strażaczki wymagał wymiany tarczy...
okno, za oknem jasny dzień i łąka, a wszystko jakby w przedziale pociągu.
potem schodki do góry
i gra komputerowa z gatunku strzelanek na monitorze
włożyłem rękę do gry żeby zapobiec wybuchowi miny z laserowym zapalnikiem
(zabawne było widzieć swoją rękę w monitorze)
i nagle znalazłem się przyklejony taśmą klejącą do boku słonia
dookoła gorące kamienie wschodniego miasta
aaa... tak, pamiętam słoń udał się na grzyby
drżałem ze strachu by się w tych prawdziwkach nie położył
słoń znajdował grzyby po zapachu
a las był jak z rosyjskiej bajki, pełno brzózek i świerków
wiedziałem ze to nie jest realne...
potem jakieś pościgi, ciężarówki i miłosne wyznania
i znów labirynt sklepów
może najbardziej przypominały herbaciarnie
i kolonialne składy
pamiętam pejzaż - najpiękniejszy w świecie
(tak naprawdę to kicz, ale w snach jest przecież inaczej)
las oświetlony od tyłu zieloną kontrą
jak dekoracja w lalkowym teatrze
i starzy ludzie - ciche gnomy
grający w szachy
kłócili się zawzięcie o jazdę konną
i o to czy kiedyś żyli
schodkami w dół
i jakby galeria,
w szybiastych wnękach zasuszone źdźbła trawy
ściany seledynowe, oprawione w drewno
gruba przewodniczka pokazywała coś grupie młodszych
przeszedłem obok i wstrząs rzucił mnie na ścianę
trzeba uciekać
to sen
trzeba się obudzić
wiedziałem, że jestem w podziemnym pociągu
i że autor snu, czyli ja - właśnie go wykoleja
a potem zobaczyłem wszystkich
zadawali mi pytanie:
czy zostaniesz z nami?
odmówiłem i obudziłem się

wiedziałem, że śniła mi się grupa dyskusyjna pl.hum.poezja

To, co napisałem powyżej to jest autentycznie zapis tego, co mi się śniło
(skrócony).
Proszę nie traktować tego jako wiersz do oceny.
Czy ktoś z Was myślał o tej grupie jako o samodzielnym organizmie?
Takiej jungowskiej zbiorowej jaźni?
Jeśli jest cos takiego (ja myślę, że to możliwe) to wydaje mi się, że to coś
właśnie mnie "bada".
Nie pisze wierszy, nie czytam wierszy i nie zajmuje się poezją. Napisałem 2
teksty, po tym jak zajrzałem na grupę, ot tak, wydaje się, że bez celu...
ale teraz, zastanawiam się...może jednak był w tym jakiś cel.

pozdrawiam
Tytek.

Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Antysuworow, czyli prawdziwa historia drugiej wojn
CD
Wszystkie ww. liczby na 1.06.1941 sa podane w trzecim tomie 12-tomnika "Historia Drugiej wojny swiatowej" wydanej w latach 70-tych, podanego w bibliografii do "Lodolamacza". A dane o dowodcach okregami wojskowymi mozna znalesc w "Sowieckij encyklopedii wojskowej", tez, jak to dziwnie nie brzmi, znajdujacej sie w bibliograficznej liscie ksiazek W.Suworowa. Widocznie, przeladowajace mozg Wladimira Bogdanowicza numery dywizji i armii przemiszali sie w jedna niesmaczna kasze. Jesli nie czytacz ksiazki nawet z listu bibliograficznego swych dziel, to, oczywiscie, pozostaje tylko mowic:

"Ja szukalem. To byl zmeczajace, nudne szukanie".

Od razu przypomina sie basn o malpie i okulary. Dalej naszego OStapa ponioslo (to jest taklie slynne rosyjskie powiedzenie - mowimy tak w przypadku jak ktos zaczyna mowic ewidentne bzdury - prim. Misza):

"Stalin przygotowywal sie do natarcia. 63 dywizjie pancerne - i przy tym zadnego batalionu saperskego!"

Tutaj Wladimir Bogdanowicz, lagodnie mowiac, dal plame. Inzyneryjne jednostki, oczywiscie, istnieli w RKKA 22.06.1941. Jesli W.Suworowa interesuja scisle saperskie bataliony, to ich bylo az 20 oddzielnych i po jednemu w kazdej dywizji strzeleckich. Naprzyklad, w strzeleckiej dywizji, w ktorej sluzyl ojciec naszego bohatera, Bogdan Wasiljewicz Rezun - 140 dywizji strzeleckiej 36 korpusu strzeleckiego 5 armii Pol-Zachodniego frontu byl 199 saperski batalion. (patrz "Liste #5 strzeleckich, gornostrzeleckich, zmechanizowanych i motoryzowanych dywizji, wchodzacych w sklad dzialajacej armii w lata Wielkiej WOjny Ojczyznianej, lata 1941-1945").

Powstaje rezonne pytanie: dlaczego ze taki, lagodnie mowiac, nieprzyzwoity i slabowiedzacy badana sprawa czlowiek zostal taki popularny? Popularnosc W.Suworowa - to jest popularnosc nieskomplikowanych hollywoodskich melodram i actionow. On wcale nie probuje prowadzic za soba czytacza, objasniajac prostym jezykiem skomplikowane rzeczy. Wladimir Bogdanowicz zniza sie do poziomu prostych wyjasnien skamplikowanych zjawisk. Czasem W. Suworow uzywa "bajecznego stylu" - na lamach jego ksiazek spotkamy "mieczy-kladency" na nowym poziomie technicznym, cudo-czolgi i cudo-samoloty. Spotkamy smierc Koszczeja (to jest najstrasznejszy bohater bajek rosyjskich- taki Sauron - prim. Misza :)), w roli ktorej wystapia roponosne rejony Plojeszti. I w koncu, spotkamy pierscien wszechwladzy, ktorym zostaje tysiac bombowcow z piatym silnikiem. Wladimir Bogdanowicz zamiast realnych postaci i wydarzen naszej i swiatowej historii wymyslil bohaterow dziwnej mieszanki narodowej bajki, bestsellera z przydworcowego kiosku i "Epizona N, Gwiezdnych wojen".

Naukowe i nawet publicystyczne pracy w takiej technice sie nie pisza. Tradycyjna metodologia badan zaklada rozpatrzenie wszystkich majacych sie danych. Fakty, sprzeczne z teoria, musza byc dokladnie wyjasnione i zinterpretowane. Pretenzje do Wladimira Bogdanowicza, to sa nie wskazania drobnych niescislosci wielkiego historika, a krytyka samej metodologii budowania dowodow, bazujacej sie na demagogii i przekreceniu faktow. Normalnie argumentowane, niech i nieprzyjemne dla oficjalnej historiografii teorie sa widziane w naukowych okregach znacznie spokojniej. Problem polega na tym, ze w popularnosci prace naukowe przegrywaja dzielom mistrow bestsellerow w miekkim opakowaniu wlasnie w sile swej naukowosci i powaznosci. Ale inaczej nie da sie. Historyczna nauka, mimo braku symbolow specyficznych, jak matematcyzne znaki integrala lub znaku summy, jest nie mniej skomplikowana nauka, potrzebujacej dokladnego i powaznego podejscia i pewnych nawykow zawodowych. Upewnilem sie w tym na wlasmym doswiadczeniu, poswiecajac kilkanascie lat na badanie zasad sztuki operacyjnej, metodow badania historycznego, dokumentow i knig o tamtej wojnie. Zaproponowana uwadze czytaczy ksiazka - to jest nie tylko polemika z W. Suworowym, to jest rowniez proba napisania swego rodzaju encyklopedii wojny, dac bazowa wiedze o zasadach prowadzenia dzialan bojowych i stosowania broni i sprzetu bojowego.



A teraz niech kto zechce niech przeczyta sama ksiazke, a kto chce wierzych w rusofobskie bajki - niech czyta dalej dziela Rezuna.
Pozdr
Misza


Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Gnijąca panna młoda
Gnijąca panna młoda
Miłość aż po zimny grób

Film. Animowane cudo Tima Burtona to jego drugi obraz w tym roku

„Gnijąca panna młoda” to kwintesencja stylu amerykańskiego wizjonera. Burton
ustawia poprzeczkę kina animowanego w miejscu niedostępnym dla projektów
komputerowych.

W kinach wciąż „Charlie i fabryka czekolady” – fantastyczna adaptacja książki
Roalda Dahla dla widzów w każdym wieku. Tymczasem już mamy kolejną premierę
Burtona. „Gnijąca panna młoda” także mogłaby się mieścić w obszarze kina
rodzinnego, ale jest pewne, że co wrażliwsze dzieci będą w trakcie seansu
kurczowo ściskać rękę rodzica i walczyć z pokusą wpełźnięcia pod fotel.

Czerw w oku
Victor Van Dort (głosu udzielił Johnny Depp) ma poślubić Victorię Everglot
(Emily Watson). Nuworysze Van Dortowie wydają syna za dziedziczkę
arystokratycznego tytułu, za to bez pensa przy duszy. Zaaranżowane małżeństwo
ma szanse powodzenia, bowiem narzeczeni od razu się w sobie zakochują.

Niestety, Victor niezamierzenie wystawia ich szczęście na próbę. Ćwicząc na
cmentarzu tekst przysięgi, zakłada obrączkę gałązce, która okazuje się
wystającym zza grobu palcem martwej kobiety w sukni panny młodej. Duch Emily
(Helena Bonham Carter) z czerwiem w oku wyłania się spod ziemi i zgodnie z
prawem zaświatów zabiera tam Victora jako swego małżonka.

Fiesta szkieletów
Najbardziej zaskakująca i najciekawsza w filmie Burtona jest stylizacja,
której dokonał, by zróżnicować krainę żywych i umarłych. Z chwilą gdy Victor
ląduje z rozkładającą się żoną po tamtej stronie, ze zdziwieniem zauważa, jak
barwny, szalony i pełen anarchii to świat i jakich ekscentrycznych i,
paradoksalnie, pełnych życia ma mieszkańców.

Wygląda na to, że dopiero po śmierci człowiek może się realizować w dowolnym
kierunku. Wszystko jest dozwolone. W nieustającej imprezie uczestniczą mniej
lub bardziej kościste egzemplarze, za to obleczone w najbardziej wymyślne
kostiumy. Przygrywa im jazzband szkieletów a alkohol leje się strugami, niczym
w spelunce z czasów amerykańskiej prohibicji. Wizualnie zaświaty przypominają
architekturę Gaudiego a twórcy grafiki przyznają się do inspiracji
rozkładającą się tkanką, która odchodzi od kości.

Za sobą Victor zostawia ponury, szary, zimny świat żywych. Odpychająca
monochromatyczność burych barw koresponduje z emocjonalnym chłodem, który
charakteryzuje „naziemnych” bohaterów. Ich zachowanie rzadko wykracza poza
konwencje. Ponieważ pomysłu na fabułę dostarczyła rosyjska bajka ludowa,
zamierzeniem twórców było wprowadzenie w wiktoriański pejzaż miasta
wschodnioeuropejskich elementów zabudowy, charakterystycznych dla
dziewiętnastowiecznych Czech i... Polski.

Śmiertelne zauroczenie
W „Gnijącej pannie młodej” wisielczy humor i genialnie błyskotliwe,
makabryczne dialogi równoważy czysto komediowa strona filmu, który jest
musicalem. Piosenki napisał stale współpracujący z Burtonem Danny Elfman.

Ale największy atut tej animacji to głęboko wzruszająca love story, która
zajmująco toczy się wśród żywych i umarłych. Wszystkie animowane postaci są tu
– pod względem złożonych charakterów – z krwi i kości, ale najbardziej
emocjonalnie prawdziwa jest martwa Emily. Zamordowana przez oszukańczego
kochanka, nawet po śmierci ma wciąż złamane serce. Tym razem przez Victora,
dla którego jest „tą drugą kobietą”. Piękną i seksowną pomimo wyłaniających
się ze strzępów sukni nagich kości i wypadającego od czasu do czasu oka.

W kleszczach gotyku
Stylistycznie nowa animacja Burtona najbardziej przypomina jego rewelacyjnego,
aktorskiego „Jeźdźca bez głowy”. Mamy tu to samo zauroczenie angielską
literaturą gotyku i malarstwem romantycznym. Fatalizm, strach, tajemnica,
zjawiska nadprzyrodzone, rozkład, ponure domostwa i upiory to właśnie to, co
Burton kocha najbardziej. Ale pełna dyscypliny równowaga z elementami
komediowymi sprawia, że jest to animacja, jakiej jeszcze kino nie widziało.
Mroczna intryga rodem z utworów Edgara Allana Poe ocieka sowizdrzalskim
humorem – wyborne!

Lalki jak ludzie

Burton zrealizował swe małe arcydzieło (zaledwie 76 minut projekcji) metodą
animacji poklatkowej. Aby lalka przesunęła się o pół milimetra, potrzeba
dwunastu godzin pracy. W głowach kukiełek zamontowano nowatorskie urządzenia
przekładniowe, które pozwoliły na niespotykaną dotychczas perfekcję w
ekspresji emocji na ich twarzach. Ruchy postaci sfilmowane za pomocą kamer
cyfrowych osiągnęły wyjątkową płynność. Nie ulega żadnej wątpliwości, że
„Gnijąca panna młoda” to murowany kandydat do Oscara w kategorii animacji.

/Życie Warszawy/
Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: przeniesiono wątek o Robercie Jałowym
bajka dla niesfornych forumowiczów
"TRZY NIEDZWIEDZIE"
"Rosyjska bajka ludowa" , w opracowaniu Lwa Tołstoja
Druk wykonano w ZSRR. Wydawnictwo "Malysz". Moskwa 1981

Poszła dziewczynka do lasu.
Zbladzila i zaczela szukac drogi do domu. Drogi nie znalazla, doszla jednak do
jakiegos domku w lesie. Drzwi byly Qtwarte. Zajrzala dziewczynka do wnetrza.
Widzi, ze nie ma w domu nikogo, wiec weszla. A mieszkaly tam trzy niedzwiedzie:
niedzwiedz-ojciec, który ,byl duzy i kudlaty, a nazywal sie Michal Iwanowicz,
niedzwiedzica, która byla mniejsza od niego i miala na imie Nastazja Pietrowna i
maly niedzwiedz Misio.
Byly w tym domu dwie izby: jadalnia i sypialnia. Dziewczynka weszla do jadalni i
zobaczyla na stole trzy miski z polewka. Pierwsza, najwieksza, nalezala do
Michala Iwanowicza. Druga, mniejsza, do Nastazji Pietrowny. A trzecia miseczka,
niebieska, byla przeznaczona dla Misia. Kolo kazdej miski lezala lyzka. Jedna
lyzka byla bardzo duza, druga troche mniejsza, a trzecia malutka.
Dziewczynka wziela najwieksza lyzke' i zjadla troche polewki z najwiekszej
miski; potem wziela troche mniejsza lyzke i zjadla z mniejszej miski; wziela
wreszcie malenka lyzke i zjadla troche polewki z niebieskiej miseczki. Polewka
Misia najlepiej jej smakowala.
Chciala dziewczynka troche posiedziec. Patrzy. stoja przy stole trzy krzesla:
jedno duze -dla
Michala Iwanowicza, drugie mniejsze-dla Nastazji Pietrowny i trzecie male
krzeselko z niebieska poduszeczka-dla Misia. Wgramolila sie dziewczynka na duze
krzeslo, ale spadla; usiadla potem na mniejszym krzesle, ale jakos jej' bylo
niewygodnie; wreszcie, usiadla na malym krzeselku i az sie rozesmiala z radosci,
bo tak sie na nim dobrze siedzialo. Postawila sobie niebieska miseczke na
kolanach i zabrala sie do jedzenia. Zjadla wszystko i zaczela sie bujac na
krzesle. Krzeselko sie zlamalo i dziewczynka upadla na podloge. Wstala,
podniosla krzeselko i poszla do drugiej izby. Staly tam trzy lózka: jedno duze
dla Michala Iwanowicza, drugie troche mniejsze dla Nastazji Pietrowny j trzecie
male lózeczko dla Misia. Polozyla sie dziewczynka do najwiekszego lózka, ale
wydalo sie jej ono za duze; polozyla sie na mniejszym i wydalo sie jej za
wysokie; polozyla sie wreszcie do malego lózeczka, które bylo w sam raz dla
niej, i zasnela.
Niedzwiedzie przyszly do domu glodne i chcialy sie posilic. Duzy niedzwiedz
przysunal sobie
swoja miske, spojrzal i strasznym glosem ryknal:
-Kto jadl z mojej miski?
Nastazja Pietrowna spojrzala na swoja miske I zaryczala troche ciszej:
-Kto jadl z mojej miski? .
A Misio zobaczyl swoja pusta miseczke i pisnal cienkim glosikiem:
-Kto jadl z mojej miski i wszystko wyjadl?
Michal Iwanowicz popatrzyl na swoje krzeslo i strasznym glosem zaryczal:
-Kto siedzial na moim krzesle i przesunal je?
Nastazja Pietrowna popatrzyla na swoje krzeslo i zaryczala nieco ciszej:
-Kto siedzial na moim krzesle, kto je przesunal?
A Misio popatrzyl na swoje zlamane krzeselko i pisnal:
-Kto siedzial na moim krzesle i zlamal je?
Weszly niedzwiedzie do drugiej izby.
-Kto lezal na moim poslaniu i wygniótl je? zaryczal strasznym glosem Michal
Iwanowicz.
-Kto lezal na moim poslaniu i wygniótl je? nieco ciszej ryknela Nastazja Pietrowna.
A Misio przysunal sobie laweczke, wgramolil sie do swego lózeczka i pisnal
cienkim glosem:
-Kto sie polozyl na moim poslaniu?
Wtem zobaczyl dziewczynke i wrzasnal, jakby go ze skóry obdzierano:
-To ona! Trzymajcie ja! Jest tutaj! Jest! Aj-aj-aj! Trzymajcie ja!
Chcial dziewczynke ugryzc.
Dziewczynka otworzyla oczy, zobaczyla niedzwiedzie i rzucila sie do okna.
Bylo otwarte, wiec wyskoczyla przez nie i uciekla.
A niedzwiedzie jej nie dopedzily.

Bajkę tą otrzymała w 1986r. pewna uczennica pierwszej klasy szkoły podstawowej
za "bardzo dobre postępy w nauce i wzorowe zachowanie".

Obrazki też niczego sobie. Morał z tej bajki jest taki: własność prywatna jest
święta, Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Kręgosłup polskiego charakteru narodowego
Gość portalu: tow. kapelan napisał(a):

> Gdy wieczorne wstają zorze
> Zanim głowę do snu złożę
> Modlitwę moją zanoszę
> Bogu, Ojcu i Synowi
> Dopier...e sąsiadowi
>
> Dla siebie o nic nie wnoszę
> Tylko mu dosrajcie proszę
> Kto ja jestem?
> Polak mały
> Mały, zawistny i podły
> Jaki znak mój?
> Krwawe gały
>
> Oto wznoszę moje modły
> Do Boga, Marii i Syna
> Zniszczie tego sk...a
> Mojego rodaka sąsiada
> Tego wroga
> Tego gada
> Żeby mu okradli garaż
> Żeby go zdradzała stara
> Żeby mu się żona z czarnym
> I w ogóle, żeby miał marnie
> Żeby mu spalili sklep
> Żeby dostał cegłą w łeb
> Żeby miał AIDSA i raka
> Oto modlitwa Polaka
>
> Jeśli Polska nie zginęła
> My ją dobijemy
> Czego obca moc nie wzięła
> Sami rozgrabimy
> Jeszcze Polska
> Ojcze nasz
> Póki my żyjemy
> Nie będzie obcy pluł nam w twarz
> Sami sobie naplujemy.


electra5 napisała:

w wypadku Polski, rozbiory kraju mialy miejsce nie dlatego,ze Polacy byli tacy
dobrzy a sasiedzi zli. Wynikaly one ze sprzedajnosci Polakow, kolaboracji z
sasiadami za pieniadze i inne korzysci. Rezultatem byly rozbiory Polski,
Pomyslcie,ze takich Kulczykow bylo przed rozbiorami Polski duzo wiecej.
Popatrzcie na tzw. polska arystokracje. Ci wszyscy ksiazeta, ksiezniczki,
hrabiowie itd. nie sa wymyslem polskim, malo tego na palcach jednej reki mozna
policzyc arystokratow, ktorzy, tytuly dostali od polskiego krola Piasta czy
Jagiellona, badz Sejmu. Cala reszta to sprzedawczyki, ktorzy zasluzyli sie albo
carowi albo Niemcom czy Austriakom, za to ze spiskowali przeciw wlasnemu
krajowi dostawali tytuly.
Tradycja zdrady i sprzedawania kraju jest w Polsce dluga. Sam krol August
Poniatowski byl kochankiem carycy Katarzyny II i mial z nia corke, za swoje
uslugi dostal tytul krolewski (wiec nie ma co narzekac na to ,ze Polki sa
dziwkami, panowie nie sa wcale lepsi!)Poza tym co by o Polsce nie powiedzial,
to Wschod Europy. A ta czesc swiata, dzieki bliskosci Rosjan i Azji,
charakteryzuje sie prymitywizmem obyczajow, brudem i powszechnie panujacym
chamstwem. Tego niestety nikt nie zmieni, taki jest charakter narodowy. Jakos
sie to wszystko trzymalo pod Ruskimi, kazdy udawal, ze jest dobry i
uciemiezony przez rezim, bo to ladnie wygladalo, poza tym byl to najlatwiejszy
sposob zwrocenia na siebie uwagi i pozniej mialo sie przywilej chodzenia w
glorii opozycji. Nie potrzebne bylo nic:ani znajomosc polityki, ani jakas
doglebna wiedza. Wystarczylo krzyczec donosnie, jak to w Polsce zle i jak sie
cierpi, mozna tez bylo udzielac wywiadow dziennikarzom zachodnim i opowiadac
roznego rodzaju banialuki o pragnieniu wolnosci. Sam opowiadajacy i opozycyjny
gosc nie wiedzial na czym wolnosc polega ale gadal. Teraz nikt niczego nie
udaje i jest taki, jaki jest a jaki jest widac. Nie ma co sie oklamywac, Polska
to zacofany, prymitywny kraj na wschodzie Europy, gdzie ludzie nie lubia sie
uczyc, sa brudni i sprzedajni, nie grzesza dobrymi obyczajami i generalnie
odznaczaja sie daleko posunieta demoralizacja spoleczna. Ci, co wyjechali za
komuny, kiedy jeszcze Polakow trzymano mocno za gebe po rusku, dziwia sie
zmianom, coz moi kochani, czasy udawania i bajek rosyjskich minely a zostala
smutna prawda.

Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Jeszcze o rurze, polityce, Rosji i UE...
Jeszcze o rurze, polityce, Rosji i UE...
Sława!
Tygrys w rurze
Tygodnik "Wprost", Nr 1201 (11 grudnia 2005)

www.wprost.pl/ar/?O=83672
Sprawa gazociągu pod Bałtykiem detonatorem buntu przeciw dyktatowi
mocarstw "starej Europy"?
Monika Michaliszyn
z Tallina

Szanowni słuchacze, pozwólcie mi przytoczyć starą rosyjską bajkę. Przychodzi
nieszczęśliwa kobieta do szczęśliwej i prosi, by ta zdradziła tajemnicę
szczęścia. Dobrze, jeśli przyniesiesz mi trzy wąsy tygrysa - padła odpowiedź.
Nieszczęśliwa znalazła tygrysa, dbała o niego, czesała mu sierść. W końcu
tygrys tak przyzwyczaił się do niej, że bez trudu wyrwała mu trzy wąsy. Rada
szczęśliwej kobiety brzmiała: Jeśli tak samo jak o tygrysa będziesz dbała o
męża, staniesz się szczęśliwą kobietą".
Tak na 24. Zgromadzeniu Parlamentarnym Państw Bałtyckich zakończył swoje
wystąpienie dotyczące poprowadzenia gazociągu z Rosji do Niemiec po dnie
Bałtyku Anatolij Łyskow, wiceprzewodniczący Komisji Prawnej Rady Federacji
Rosyjskiej. Słuchacze zdębieli, bo nie spodziewali się tak obrazowego wykładu
dotyczącego oczekiwań Rosji wobec sąsiadów. Jak twierdzą Rosjanie, państwa
bałtyckie same są sobie winne, że projekt gazociągu omija Litwę, Łotwę i
Estonię, a to ze względu na ich negatywny stosunek do wschodniego sąsiada i
wracanie do "zaszłości historycznych", takich jak okupacja tych państw po II
wojnie światowej.

Pętla gazowa
9 grudnia rozpoczną się prace nad budową gazociągu po dnie Bałtyku. Prócz
Rosji i Niemiec w projekt zaangażują się prawdopodobnie firmy francuskie,
brytyjskie lub holenderskie. Rurociąg ma ominąć nie tylko państwa bałtyckie,
ale i Polskę, wpływa więc negatywnie na interesy ekonomiczne, a przede
wszystkim polityczne tych krajów. Unia Europejska importuje z Rosji 23 proc.
gazu zużywanego w krajach "starej" unii, z kolei nowe kraje członkowskie są -
jak podają analitycy Ośrodka Studiów Wschodnich - zależne od rosyjskich
dostaw w 70-100 proc. Budowa gazociągu Rosja - Niemcy po dnie Bałtyku jeszcze
bardziej obniży bezpieczeństwo energetyczne Polski i państw bałtyckich. Na
powagę sytuacji wskazuje choćby konflikt rosyjsko-ukraiński dotyczący cen
gazu dostarczanego na Ukrainę. Rosja ostrzegła już unię, że negatywny
stosunek Ukrainy do podniesienia przez rosyjskiego dostawcę cen może
spowodować problemy z dostawą gazu do krajów UE. Przebieg rurociągu przez
Ukrainę sprawia, że w jej spory z Rosją muszą być angażowane kraje trzecie.
Gdy jest się końcowym odbiorcą gazu, staje się twarzą w twarz z gospodarzem
Kremla. I ma się niewiele argumentów. Położenie Łotwy i Litwy stanie się tym
bardziej skomplikowane, że wkrótce zostanie zamknięta elektrownia atomowa w
Ignalinie, która nie odpowiada wymogom bezpieczeństwa przyjętym w UE, a
dostarcza większość prądu dla tych państw.

Chemiczny Bałtyk
Na dnie Bałtyku znajdują się zatopione po II wojnie światowej składy
niemieckiej broni, m.in. chemicznej. Nie ustalono, gdzie dokładnie leżą ani
jak należałoby je zabezpieczyć przy wydobywaniu, by uniknąć katastrofy
ekologicznej. Ryzyko jest tym większe, że Bałtyk jest morzem zamkniętym i
katastrofa zlikwidowałaby praktycznie możliwość korzystania z jego zasobów
naturalnych. Nic dziwnego, że państwa bałtyckie zarzucają projektowi
niedostosowanie się do wymagań międzynarodowych umów dotyczących
bezpieczeństwa Bałtyku. Rosjanie i Niemcy przyznają, że firmy zaangażowane w
projekt nie zawarły szczegółowych porozumień dotyczących bezpieczeństwa
budowy. Gazociąg Rosja - Niemcy przyprawia o ból głowy kraje leżące nad
Bałtykiem. W Tallinie szef Komisji Spraw Zagranicznych polskiego Sejmu Paweł
Zalewski był oblegany przez przedstawicieli parlamentów mniejszych krajów i
wysłuchiwał niedwuznacznych sugestii, że Polska powinna się stać liderem
frontu sprzeciwu wobec projektu dwóch regionalnych mocarstw. Uczestnicy
spotkania wskazywali, że dużo bezpieczniejsza ekologicznie i politycznie
byłaby budowa rurociągu Amber, biegnącego przez Łotwę, Litwę, okręg
kaliningradzki i Polskę (projekt ten jest znacznie tańszy niż budowa
gazociągu bałtyckiego) lub drugiej nitki gazociągu jamalskiego (inicjatywa
jeszcze tańsza i zapisana w umowach międzypaństwowych). W kuluarach wyrażano
przekonanie, że państwom leżącym nad Bałtykiem niezbędne jest wsparcie i
zrozumienie ze strony "starej" UE. Na razie budowa gazociągu po dnie Bałtyku
jest chyba najbardziej jaskrawym przykładem tego, iż unia nie ma ani wspólnej
polityki zagranicznej, ani wspólnej polityki bezpieczeństwa. Protesty Polski
i krajów bałtyckich, poparte ważnymi argumentami, takimi jak bezpieczeństwo
energetyczne i ekologiczne nowych krajów UE, będą skuteczne dopiero wtedy,
gdy uda się stworzyć stały front sprzeciwu, potencjalnie grupujący 11 krajów
członkowskich zagrożonych przez projekt. Uczestnicy spotkania w Tallinie po
wysłuchaniu rosyjskich bajek narzekali w kuluarach, iż nowe państwa służą UE
głównie jako rynki zbytu i źródło taniej siły roboczej. Nie traktuje się ich
równoprawnie tam, gdzie w grę wchodzą kluczowe interesy polityczne i
ekonomiczne.

Bunt maluchów
Lista interesów łączących nowe kraje członkowskie jest dostatecznie długa, by
rządy tych państw zaczęły korzystać z istniejących już instrumentów, takich
jak Zgromadzenie Bałtyckie, Rada Państw Morza Bałtyckiego czy grupa
wyszehradzka, by nowi członkowie UE zyskali realny wpływ na politykę
wspólnoty. Sprawa gazociągu może się okazać detonatorem buntu przeciw
dyktatowi wielkich mocarstw "starej Europy" i doprowadzić do głębokiej
przebudowy UE. W duchu solidarności, jak mówią liderzy nowych państw UE.
W przeciwnym razie rosyjska bajka może się zmaterializować, a struktury UE
staną się szkołą obłaskawiania. Nie anonimowego tygrysa, ale rosyjskiego
niedźwiedzia.


Dr Monika Michaliszyn jest pracownikiem naukowym Uniwersytetu Warszawskiego,
specjalizuje się w problematyce państw bałtyckich


Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie Przeglądaj więcej wiadomości z tematu